Aktywne uczenie się: neuronauka i praktyczne ramy

Z ekskluzywnym wywiadem z RWU Hochschule Ravensburg-Weingarten

Martin Preußentanz, specjalista ds. e-learningu, członek DidaktikZentrum oraz konsultant ds. dydaktyki akademickiej i koordynacji projektów, RWU – Hochschule Ravensburg-Weingarten University of Applied Sciences.

Dla Martin Preußentanza „aktywne uczenie się” to coś więcej niż modne hasło, to zmiana sposobu myślenia. Odchodząc od modelu wykładowcy jako „eksperta branżowego”, gdzie wartość utożsamia się z przekazaniem maksymalnej ilości treści, Martin i jego zespół koncentrują się na tworzeniu środowisk, w których studenci przejmują inicjatywę w ramach własnego procesu uczenia się.

Kiedy słyszy Pan termin „aktywne uczenie się”, jak wygląda ono w codziennej rzeczywistości Pana uczelni?

Martin Preußentanz: To pojęcie bywa trudne do zdefiniowania, ponieważ uczenie się jest czymś naturalnym, nie można go wymusić. Dla nas aktywne uczenie się oznacza, że studenci przychodzą na zajęcia zaangażowani i wiedzą, że inicjatywa w procesie uczenia się wychodzi od nich. Niezależnie od tego, czy biorą udział w tradycyjnym wykładzie, korzystają z narzędzi interaktywnych, czy pracują w środowisku VR, kluczowe jest zapewnienie tej podstawowej inicjatywy.

Współpracujemy z wieloma wykładowcami wywodzącymi się z przemysłu, którzy wierzą, że przekazanie jak największej ilości wiedzy w krótkim czasie zwiększa wartość edukacyjną. Staramy się zmienić ten sposób myślenia. Jeśli nauczyciel jest jedynie „kulą u nogi”, a nie facylitatorem, prowadzi to do spirali niezadowolenia. Naszym celem jest przeprojektowanie zajęć tak, aby wykładowcy znów czerpali przyjemność z nauczania, co z kolei pomaga studentom stać się aktywnymi uczestnikami własnej edukacji.

Pobierz pełny e-book

To jest fragment e-booka Active Learning, który możesz pobrać bezpłatnie w pełnej wersji tutaj, aby zapoznać się z całą treścią.

Czy może Pan podać konkretne przykłady projektów, w których metody nauczania zostały przeprojektowane w celu zwiększenia poziomu zaangażowania?

M.P: Mamy dwa doskonałe przykłady. Pierwszy z nich to nasze seminaria z zakresu Design Thinking i Scrum. Są to bardzo interaktywne warsztaty, podczas których studenci tworzą prototypy i makiety. Korzystają z tablic online, tablic Kanban, a nawet z klocków Lego, aby uczyć się metodyki agile. To środowisko współpracy, w którym technologia wspiera intensywną kooperację.

Drugi przykład to nasze „Warsztaty matematyczne”. Nie są to typowe zaplanowane ćwiczenia. To przestrzeń, w której studenci ze wszystkich roczników wspólnie uczestniczą w rozwiązywaniu zadań matematycznych. Eliminuje to atmosferę tradycyjnych zajęć, gdzie jedna osoba błyskawicznie podaje rozwiązania, a inni czują się „gorsi”. W ramach tych warsztatów to studenci kierują procesem, a pomoc jest dostępna aż do rozwiązania problemu. To doświadczenie społeczne jest silniejszym motywatorem niż jakakolwiek ocena końcowa.

Jak argumentowane jest wdrażania tych aktywnych metod, aby nie były one postrzegane jako dodatkowe obciążenie?

M.P.: Co ciekawe, wykorzystujemy technologię jako „efekt przyciągania”. Wykładowcy często przychodzą do nas, ponieważ chcą korzystać z konkretnego oprogramowania, takiego jak Wooclap czy aplikacje AI. „Przyciągamy” ich technologią, a następnie wykorzystujemy to jako okazję do rozmowy o głębszych koncepcjach dydaktycznych, takich jak taksonomie kompetencji czy konstruktywne dopasowanie.

Skupiamy nasze zasoby wyłącznie na nauczycielach, którzy są już entuzjastycznie nastawieni. Próba zmuszania niezainteresowanej kadry jest niezwykle nieefektywna. Zamiast tego tworzymy nowe, atrakcyjne przestrzenie do nauki lub projekty finansowane zewnętrznie. Kiedy inni wykładowcy widzą, że ich koledzy dobrze się bawią i że studenci stają się bardziej aktywni, pojawia się naturalna chęć dołączenia. Zapewniamy kompleksowe wsparcie „oddolne”, zajmując się wszystkim – od zapisów po przeprojektowanie dydaktyczne – tak, aby zmiana była postrzegana jako korzyść, a nie obowiązek.

Jeśli nauczyciel jest jedynie „kulą u nogi”, a nie facylitatorem, prowadzi to do spirali niezadowolenia. Naszym celem jest przeprojektowanie zajęć tak, aby wykładowcy znów czerpali przyjemność z nauczania, co z kolei pomaga studentom stać się aktywnymi uczestnikami własnej edukacji.

Martin Preußentanz, specjalista ds. e-learningu, członek DidaktikZentrum oraz konsultant ds. dydaktyki akademickiej i koordynacji projektów, RWU, Hochschule Ravensburg-Weingarten University of Applied Sciences

Tradycyjnym wykładom często towarzyszy „martwa strefa” w zakresie zrozumienia studentów. Jak Państwa wykładowcy wychwytują nieporozumienia w czasie rzeczywistym?


M.P.:
Stosujemy kilka strategii, aby temu przeciwdziałać. Jedną z nich jest „Noc nauki”, organizowana dwa razy w semestrze tuż przed egzaminami. Wykładowcy gromadzą się na stołówce, podczas gdy studenci uczą się w pobliżu; jeżeli którykolwiek ze studentów utknie, może do nich podejść i od razu uzyskać wyjaśnienie. Eliminuje to barierę w postaci „dziwnych maili” czy długich poszukiwań.

Mamy też nauczycieli, którzy pozwalają studentom „współtworzyć” egzamin. Studenci zgłaszają pytania, a wykładowca wybiera kilka z nich do testu. Jakość tych pytań dokładnie odzwierciedla poziom zrozumienia większości grupy. Ponadto stosujemy testy śródsemestralne o bardzo niskiej wadze – nawet 1% lub 2% wystarczy, aby utrzymać zaangażowanie studentów i pokazać nauczycielowi, na jakim są etapie.

Patrząc w przyszłość, jak widzi Pan ewolucję roli technologii we wspieraniu autentycznej ciekawości?

M.P.: Obecnie tworzymy zupełnie nowy, projektowy kierunek studiów inżynierskich. W zasadzie odchodzimy od tradycyjnych planów zajęć. Studenci będą pracować zespołowo nad projektami, a wykładowcy będą pełnić wyłącznie rolę „przewodników w procesie uczenia się” i ekspertów.

Moim marzeniem jest system technologiczny, który mapuje całą ścieżkę studenta: „bibliotekę uczenia się” połączoną z systemem zarządzania osobistym portfolio. Zamiast standardowego zadania student i nauczyciel uzgadnialiby konkretną „przeszkodę” lub zadanie dostosowane do aktualnego etapu studenta. Następnie student zamieszczałby w swoim portfolio materiały – filmy, blogi czy makiety.

Kiedy rozmawiamy z firmami, nie pytają one jedynie o wiedzę specjalistyczną; szukają osób odpowiedzialnych, dobrze zorganizowanych i zaangażowanych. Naszym celem jest wykorzystanie technologii do wspierania tych konkretnych, interdyscyplinarnych „kompetencji przyszłości”.

Pobierz pełny e-book

To jest fragment e-booka Active Learning, który możesz pobrać bezpłatnie w pełnej wersji tutaj, aby zapoznać się z całą treścią.